Czerwcowa zasiadka Patryka na Rybieńcu

Home » Aktualności » Czerwcowa zasiadka Patryka na Rybieńcu

Czerwcową zasiadkę zaplanowałem już 2 tygodnie wcześniej na którą wybrałem się z Marcinem i jego synem, miejsce zasiadki padło na łowisko Rybieniec z względu na to że znajduje się blisko naszego miejsca zamieszkania i pływają ta ładne rybki.

W piątek po pracy szybka kąpiel i pakuje wszystkie potrzebne klamoty do auta i wyruszam nad wodę przede mną   20 min drogi i jestem na miejscu a tam czeka na mnie Marcin już z napompowanym i przygotowanym pontonem a więc zmontowaliśmy zestawy i i bierzemy się za wywożenie.
Na jeden z zestawów założyłem bałwanka z kulki kill punch brazil 20 mm + pływaczek 15 mm ananas banan a na drugi pojedyncza kulka tonąca bloodworm 20mm.

.Zestawy wywiezione a wiec czekamy na pierwsze branie oczywiście przy grillu i piwku przyglądając się  wodzie na której nie widać żadnych oznak żerujących karpi i tak zrobiło się dość późno i każdy rozszedł się do swoich namiotów . Pierwsze branie na wędce Marcina o godzinie około 03;00 nad ranem obdarowało go karpiem o wadze 7.70kg  rybka po warzeniu wróciła do wody a my do swoich namiotów o godzinie 6 rano obudziło nas słonce i stwierdziłem że przewiozę jeden zestaw na płytszą wodę blisko trzcin, na włos poleciał bałwanek z bloodworm 20mm +15 mm ananas banan i do nęcenia garść kulek i peletu o godzinie 8;30 na ten zestaw miałem branie i na macie ląduje karpik o wadze 5,5kg .

Kolejne branie miałem o godzinie 15 i po krótkim holu ryba się spięła na włosie miałem 2 kuleczki tonące mullbery krill.

Przed nami została ostatnia noc nie mogliśmy się doczekać jakiegokolwiek brania bo ryby niezbyt chciały z nami współpracować.
O godzinie 23 na bałwanka Strawbery + pop ups Kill Punch Brazil Marcin wyholował ładnego karpia o wadze 12 kg a po dosłownie 10 minutach branie na mojej wędce na Bloodworm + banan ananas i w podbieraku ląduje karpik o wadze 7 kg rybki wróciły do wody a my wzięliśmy się za wywożenie zestawów z myślą że rybki będą żerować , jednak nic z tego resztę nocy przespaliśmy w namiotach.

13664823_1561704450803225_577791284_n 13689444_1561704277469909_1208269155_n 13689469_1561704344136569_1868226391_n 13718152_1561704330803237_609104277_o 13720412_1561704364136567_87610310_o 13728360_1561704360803234_1441679894_o 13728541_1561704347469902_1366515598_o 13735322_1561704457469891_1808103068_n

Nadeszła niedziela i koniec zasiadki dość szybko zwinęliśmy się z łowiska z powody słońca które tak grzało że nawet parasol nie pomagał.

Patryk Lipczewski

poland_version english_version deutsh_version spain_version france_version russia_version